Urządzenia z logo kanadyjskiej firmy od dawna podbijają serca konsumentów Cannabis. Chwalone za wysoką jakość vaporu i skuteczną ekstrakcję kannabinoidów vaporizery dotychczas miały wymiary, które wykluczały transportowanie sprzętu w kieszeni. Tym modelem firma Arizer wykonuje ukłon w stronę użytkowników poszukujących mobilnych inhalatorów suszu, które mogą towarzyszyć w podróży bez wzbudzania podejrzeń. Czy kompaktowy sprzęt do waporyzacji zapewnia równie satysfakcjonujące efekty, jak pozostałe modele producenta zza oceanu? Postaramy się rozwiać wszelkie wątpliwości w recenzji ArGo.

Solidność wykonania

Firma jak zwykle stanęła na wysokości zadania. Sprzęcik prezentuje się solidnie, a wszystkie elementy złożono z dużą dokładnością. W waporyzatorze zastosowano nieszkodliwe materiały i, co typowe dla urządzeń tej marki, ścieżkę pary w całości wykonaną ze szkła. Większa część podłużnego, wyjmowanego ustnika chowa się we wnętrzu korpusu i tylko krótki element wystaje ponad obudowę. Ciekawym rozwiązaniem jest wysuwana górna pokrywa. Odskakuje ona  po naciśnięciu przycisku na odwrocie waporyzatora, co pozwala całkowicie zakryć ustnik i bezpiecznie transportować urządzenie. Działa bez zarzutu ale czy taka funkcjonalność zda egzamin na dłuższą metę – tylko czas pokaże.

Inhalator waży mniej, niż 100g, a wymiary pozwalają zmieścić wapo w niedużej kieszonce lub zakryć dłonią, gdy chcemy zwiększyć poziom dyskrecji podczas vapowania. Bateria jest pojemna (3000mAh) i, co istotne, jest elementem wymiennym.

Dodatki

Zestaw obejmuje przydatne akcesoria, jak narzędzie do opróżniania suszu z komory i zapasowe ekrany. Dwa ustniki posiadają zatyczki zapobiegające zabrudzeniom i tuby chroniące przed uszkodzeniami podczas transportowania sprzętu. Cieszy nas futerał, do którego, oprócz wapka, możemy schować oba ustniki. W pudełku znajdziemy też ładowarkę i próbkę ziół do waporyzacji. Mało która firma tak hojnie obdarowuje swoich klientów, a osoby, które zdecydują się kupić ArGo Arizer otrzymają wszystko, co potrzebne. Plusik za to!

Waporyzacja w praktyce

Aby poprawnie używać sprzęt nie trzeba mieć dużej wprawy. Komora, w której umieszcza się susz, znajduje się u dołu szklanego ustnika. Tak jak w przypadku pozostałych waporyzatorów Arizer zioła nabija się jak w lufkę. Pamiętamy, aby materiał nie był upchany na siłę – przelatujące ciepło musi mieć pewną swobodę, by owiewać każdą drobinę. Protip: lepiej nakładać vaporizer na nabity ustnik, niż wkładać szklany element od góry do wnętrza urządzenia (zapobiegnie to rozsypywaniu).

Sterowanie wapkiem odbywa się za pomocą włącznika i dwóch przycisków do regulacji grzania. Po nastawieniu konkretnej temperatury rozpoczyna się nagrzewanie, które, naszym zdaniem, trwa dość długo. Trzeba odczekać ponad minutę. Czy to duże uniedogodnienie – określcie sami. Nam nie przeszkadza.

Opór podczas zaciągania się jest na przyzwoitym poziomie. Da się go wyczuć, ale absolutnie nie przeszkadza przy wykonywaniu wdechów. Inhalacja jest swobodna i komfortowa.

W komorze można pomieścić do 0,3g ciasno upakowanego suszu, jednak zauważyliśmy, że uzyskaliśmy optymalny airflow i para smakuje najlepiej, kiedy nabijam 0,15g.

Całkowicie naładowana bateria gwarantuje 80-90 minut pracy inhalatora. Naszym zdaniem to w zupełności wystarczy na cały dzień poza domem.

Wydajność

W recenzji Solo pisaliśmy jak wielki nacisk na efektywność inhalatorów kładzie producent. ArGo wydobywa kannabinoidy na dwa sposoby. Zmielone konopie ogrzewane są bezpośrednio poprzez kontakt z ciepłą ścianką, a powietrze, które podczas wdechu przenika przez ziółko, dodatkowo podgrzewa się, zanim wleci do komory. Efektem tego rozwiązania jest dokładna ekstrakcja, czyli uwolnienie większości substancji czynnej zawartej w Cannabis.

Choć jest to hybrydowy sprzęt inhalacyjny, zaliczyć możemy go do waporyzatorów on-demand. Możemy w każdej chwili przestać vapować i zachować susz na później bez strat na kannabinoidach. Wystarczy wyciągnąć ustnik, a zioła szybko ochłodzą się, a aktywne składniki nie będą się marnować.

Doznania

Podczas inhalacji najbardziej nas urzekł smak oparów. Aromat jest bardzo autentyczny i, jeśli jest się w posiadaniu przyjemnie pachnącego ziółka, ArGo pozwoli delektować się pełnym bukietem. Vapor jest gładki i łagodny dla przełyku. Gęstość pary jest zadowalająca przy drugim wdechu, a jej widoczność zbliżona jest do tej, którą osiąga się podczas waporyzacji za pomocą Arizer Air 2.

Za co lubimy ten vaporizer

Cieszy nas kompaktowość urządzenia. Niewielki rozmiar ułatwia przenoszenie i pozwala zachować dyskrecję. Nareszcie producent umożliwia delektowanie się wysokiej jakości vaporem w prawdziwie mobilnym urządzeniu. Smak uzyskiwanych chmurek jest epicki. Urządzeniem posługujemy się z łatwością, a pojemny akumulator pozwala na wykonanie dużej ilości sesji. Fakt, że możemy samodzielnie wymienić baterię, gwarantuje długowieczność inhalatora. 2 lata gwarancji na całość i dożywotnia gwarancja na system grzania świadczy o uczciwości i solidności firmy – nawet Storz&Bickel nie daje klientom takiej pewności, jak Arizer. Pozytywnie podchodzimy do możliwości całkowitego schowania ustnika w korpusie. Do zalet zalicza się też wysoka wydajność urządzenia oraz fakt, że możemy uzyskać zadowalającą mgiełkę także wówczas, gdy susz jest słabo rozdrobniony.

Co nas irytuje

Jeżeli mielibyśmy kogoś odwieść od zakupu tego sprzętu, odradzalibyśmy go osobom niecierpliwym, które lubią szybkie i krótkie sesje. Czas, który potrzebny jest do osiągnięcia nastawionej temperatury może być traktowany jako wada, która, pod względem prędkości nagrzewania, stawia ten wapek w tyle za Firefly 2+. Na niekorzyść świadczy fakt, że podczas wyjątkowo długich sesji, część korpusu może się nagrzewać (dotyczy to wąskiej ścianki od strony ustnika).

Podsumowanie

Urządzenie zapewnia bardzo przyjemną inhalację smakowitych oparów o wysokiej zawartości kannabinoidów. Jest solidnie wykonane. Lekkie i wyjątkowo dyskretne, jak na profesjonalny sprzęt do vapowania suszu. Jesteśmy bardzo zadowoleni z efektów, jakie zapewnia. Mamy okazję zaciągać opary za pomocą inhalatora wysokiej klasy, a jakość mgiełki pozwala stawiać go na jednej półce z tak udanym modelem, jak Arizer Solo 2. Koszt zakupu wapka, w porównaniu z wysokim poziomem zaawansowania systemu grzania, jest niewielki. Wzorcowa jakość w rozsądnej cenie. Jako firma specjalizująca się w sprzedaży urządzeń do waporyzacji suszu, zdecydowanie rekomendujemy ten model zarówno pacjentom medycznej marihuany, jak i wszystkim koneserom Cannabis.

Szukasz najlepszego sprzętu? Zobacz zestawienie dwóch wysokiej klasy urządzeń w artykule, gdzie Crafty porównujemy z Mighty.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.