Po czterech tygodniach użytkowania sprzętu, postanowiłem napisać recenzję Xmax V3 Nano. Wykonałem 20 sesji waporyzacji suszu i wyrobiłem sobie opinię na temat tego nieskomplikowanego urządzenia. Dziś podzielę się wrażeniami, które, mam nadzieję, pomogą Ci podjąć decyzję zakupową.

Unboxing – pierwsze wrażenia

Pudełko jest malutkie i niepozorne. Otwieram je, a moim oczom ukazuje się najmniejszy przenośny waporyzator z zasilaniem elektrycznym. Sprzęt rozmiarem przypomina nieduży epapieros, więc poziom dyskrecji jest wysoki. Urządzenie mieści się w kieszeni moich jeansów i mogę z nim swobodnie spacerować. Jest ładnie wykonany, dostępny w trzech kolorach.

Unboxing V3 Nano Vaporizer

Wśród akcesoriów znajduję patyczki do czyszczenia, szczotkę i chusteczki nasączone alkoholem. Jest kabel USB-C oraz płaskie, metalowe narzędzie, które może być pomocne podczas opróżniania komory.

Recenzja V3 Nano - Akcesoria

Jak to działa?

Ocenę Xmax V3 Nano zacznę od opisania systemu grzania suszu. To hybrydowy podgrzewacz, który wykorzystuje konwekcję (ekstrakcja ciepłym powietrzem) oraz kondukcję (przewodzenie ciepła ze ścian komor na materiał roślinny). Biorąc pod uwagę mały rozmiar komory grzewczej i niewielką moc grzałki, to system hybrydowy to najlepsze rozwiązanie, które zapewnia dokładne wykorzystanie suszu. Minusem jest konieczność zużycia ziół od razu – nie ma sensu robić przerywanych sesji wapowania, bo utrzymująca się w komorze temperatura spowoduje odparowywanie aktywnych składników po przerwaniu pracy urządzenia. Nie jest to wielkim uniedogodnieniem, bo mała komora pomieści nie więcej, niż 0,1 grama zioła, a taką porcję można szybko zużyć i osiągnąc umiarkowane efekty terapeutyczne.

Jak korzystać z V3 Nano?

Pod ustnikiem znajduje się zbiornik na zmielone zioło. Rozdrobniony susz wsypuje się do środka. Otwór jest mały, dlatego lepiej napełniać waporyzator nad stołem lub bezpośrednio nad młynkiem do suszu, aby drobiny nie spadły na podłogę. Ziół nie powinno się ciasno upychać, żeby przelatujące, ciepłe powietrze miało pewną swobodę.

Recenzja V3 Nano napełnianie komory

Obsługa jest banalnie prosta. Klikamy przycisk włączający 3 razy, a proces grzania się rozpoczyna. Po około 15 sekundach, gdy dioda przestanie migać i zaświeci się na stałe, temperatura waporyzacji zostanie osiągnięta. Wtedy można rozpocząć inhalację. Aby wdychane powietrze było dobrze nasycone aktywną substancją, należy zaciągać się pomalutku, a wdechy powinny być długie. Najlepsze rezultaty osiągam zasysając powietrze nie krócej, niż 7 sekund. Sprzęt wyłącza się samoczynnie po zakończeniu sesji lub po trzykrotnym wciśnięciu włącznika.

Obsługa Xmax V3 nano - recenzja

Jak smakują opary?

Trudno porównywać budżetowe podgrzewacze z najlepszymi waporyzatorami, jak Mighty, Firefly lub Solo 2. Nie ma opcji regulacji temperatury – urządzenie przystosowano do waporyzacji leczniczego suszu, a osiągane poziomy ciepła doprowadzą do ulatniania się pożądanych substancji. Jak wiadomo, waporyzacja smakuje najlepiej w niskich temperaturach, a urządzenie operuje w przedziale 200 – 220°C. Mimo to, aromat jest wyczuwalny, a na pochwałę zasługuje szklany ustnik, który sprzyja zachowaniu naturalnego charakteru waporyzowanej odmiany suszu.

Recenzja V3 Nano Xmax Ustnik

Gęstość pary nie jest imponująca, lecz wydychany vapor można bez trudu zauważyć. Widoczność jest zdecydowanie lepsza, niż podczas używania Boundless CFC Lite i innych, tanich vaporizerów kondukcyjnych.

Komfort użytkowania jest na średnim poziomie. Z jednej strony opary smakują nienajgorzej, a obsługa jest intuicyjna. Z drugiej strony, krótki ustnik i okolice komory grzewczej nagrzewają się pod koniec sesji. Ponadto, podczas inhalowania, napotykam na umiarkowany opór powietrza.

Recenzja Xmax V3 Nano - nagrzewanie

Czyszczenie urządzenia

Ponieważ komora grzewcza jest wąska, uszczelkę przytrzymującą ustnik łatwo zabrudzić. Najlepiej przeczyścić ją szczoteczką po każdym użyciu. W wąskim ustniku szybko osadza się żywica, więc należy raz w tygodniu zadbać o ten element. Proces czyszczenia nie jest kłopotliwy. Ustnik zanurzam w alkoholu izopropylowym do momentu rozpuszczenia się osadów, a wnętrze komory przecieram gazikiem z alkoholem i patyczkiem do czyszczenia uszu.

Wytrzymałość

W tak małym urządzeniu nie udało się umieścić pojemnej baterii. Z pozoru 900 mAh to mało ale udaje mi się przeprowadzić 6 sesji na jednym ładowaniu ogniwa, a energię można szybko uzupełnić (jedna z zalet portu USB-C). Testy Xmax Nano przeprowadzam na świeżym powietrzu zimą. Mimo, że panuje mróz, wydajność baterii ie spada.

Zalety

Na uwagę zasługuje kompaktowość i dyskrecja. Bezproblemowa obsługa jest zaletą, którą docenią osoby początkujące. Łatwa konserwacja też jest plusem. Kciuk w górę za szklany ustnik z metalowym elementem, który na dwóch poziomach zabezpiecza przed wdychaniem drobin suszu. Ogromnym atutem jest niska cena – to najtańsze urządzenie do waporyzowania ziół, które pozwala bezpiecznie wdychać opary i gwarantuje oczekiwane efekty.

Wady

Szczera recenzja musi zawierać krytykę Xmax V3 Nano. Brak regulacji temperatury nie pozwala mi wpływać na gęstość pary i intensywność smaku, a to może być problem dla doświadczonych amatorów waporyzacji. Wapek jest ustawiony na maksa i ma po prostu dowieźć efekty. Po 2 minutach inhalowania ciepło na korpusie urządzenia w okolicach komory grzewczej robi się nieprzyjemne, więc muszę trzymać za dolną połowę uchwytu.

Wynik recenzji Xmax V3 Nano

Biorąc pod uwagę niski koszt zakupu, można wystawić pozytywną ocenę Xmax V3 Nano. Opisywany vaporizer zadowoli osoby początkujące i te, które doraźnie stosują lecznicze zioła. Sprzęt jest bezproblemowy i za każdym razem dostarcza pożądane efekty. Jakość wykonania nie budzi zastrzeżeń. Odradzam zakup tego modelu użytkownikom, którzy mają wygórowane oczekiwania względem smaku oparów i ich gęstości. Ludziom, którzy pragną mieć większą kontrolę nad procesem waporyzacji, polecam wyższy model Xmax V3 Pro, lub doradzam zainwestowanie w wysokiej klasy urządzenia, jak Boundless CFX+ lub Arizer Air Max, które produkują vapor najlepszej jakości.

Xmax V3 Nano

259,00  brutto
  • Czyste opary bez substancji smolistych
  • Autentyczny smak
  • Łatwa obsługa urządzenia
  • Swobodny przepływ oparów
  • Dyskretny rozmiar
Wysyłka do:   24h       |       Przesyłka ubezpieczona   

O autorze

Michał Wachowiak

Założyciel i główny autor bloga vaporroom.pl. Entuzjasta terapeutycznych zastosowań roślin i amator waporyzacji suszu. Zawodowy technik dentystyczny, który zgłębiał wiedzę o zdrowiu w Katedrze Biomateriałów na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu. Żywo zainteresowany leczniczym wykorzystaniem konopi i wpływem kannabinoidów na organizm. Miłośnik przyrody, sportu i podróży. Spełniony ojciec dwójki dzieci. Zwolennik zdrowego odżywiania.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.