Wypróbowaliśmy niewielki waporyzator Flowermate Slick. Dyskretne urządzenie amerykańskiej marki reklamowane jest jako hybrydowy inhalator ziół i koncentratów, gwarantujący doskonały, naturalny smak uwalnianego vaporu. Sprawdzamy, jak vaporizer radzi sobie z odparowywaniem Cannabis. Przedstawiamy jego zalety i opisujemy zasadę działania, aby ułatwić Ci wybór sprzętu, który sprosta Twoim preferencjom.

Pierwsze odczucia po wyjęciu z pudełka

Flowermate Slick robi na nas bardzo pozytywne wrażenie. Jest mały i poręczny. Waporyzator waży jedynie 144 gramy. Dzięki niewielkim wymiarom (16/2,5cm) mamy pewność, że zmieści się w każdej kieszonce. Obudowa jest solidna. Posiada magnetyczne wieczko chroniące szklany ustnik przed zabrudzeniem i uszkodzeniem. Całość wygląda niepozornie, choć zachęcająco.

Jakie akcesoria znajdziemy w opakowaniu?

Dodatków dodanych do przenośnego vaporizera nie jest wiele, aczkolwiek wystarczą, aby wygodnie korzystać z urządzenia. Nie bądźmy czepialscy. Zważywszy na niską cenę vaporizera, jedyne, czego oczekujemy, to sprawna ekstrakcja kannabinoidów i dobre walory smakowe zaciąganej pary. Oprócz inhalatora w pudełku znajdziemy kapsułkę do dozowania suszu, metalowy pojemnik na koncentraty cannabis, zestaw zapasowych sitek, kabel zasilający, wycior do czyszczenia komory oraz wygodne mieszadło z ubijakiem, które pomoże upakować susz w komorze. Nic nam więcej nie potrzeba.

Zasada działania

Ponieważ producent waporyzatorów Flowermate nie zdradza szczegółów dotyczących systemu grzania suszu zastosowanego w modelu Slick, większość sprzedawców określa ten model jako kondukcyjny. Nie do końca jest to prawdą. Recenzenci sprzętu z portalu puffitup.com lubią zagłębiać się w szczegóły i rozebrali urządzenie na części pierwsze. Okazało się, że oprócz kondukcyjnego nagrzewu, pod ceramiczną komorą znajduje się też spirala podnosząca temperaturę przepływającego powietrza. Dlatego Flowermate Slick zaliczamy do urządzeń hybrydowych, o których więcej dowiesz się w artykule jak działa waporyzator i jak jest zbudowany.

Jak korzystać z Flowermate Slick?

Komora umiejscowiona jest bezpośrednio pod odkręcanym ustnikiem. Mieści spore ilości suszu (do 0,3g przy odpowiednim rozdrobnieniu i upakowaniu). Napełniamy, zakręcamy i przystępujemy do waporyzacji.

Obsługujemy sprzęt za pomocą tylko jednego przycisku. Pięć szybkich kliknięć włącza i wyłącza urządzenie. Aby przeskakiwać pomiędzy trzema domyślnymi poziomami ciepła, wystarczą trzy “kliki”. Kiedy urządzenie gotowe jest do pracy, sygnalizuje wibracją, a dioda przestaje mrugać. Każdy z poziomów aktywuje podświetlenie klawisza w innym kolorze – niebieski na niskich ustawieniach, zielony na średnim grzaniu, a czerwony oznacza pełną moc grzałek. Prosto i wygodnie.

Dokładne wykorzystanie kannabinoidów

Ten model całkiem dobrze wykorzystuje zawartość komory. Po wysypaniu zużytego suszu (ABV) można zauważyć, że ogrzewany był równomiernie. Mieszanka ma jednolite zabarwienie, więc nie ma obawy, że coś pominęliśmy. Czujemy zadowalające efekty lecznicze i rozluźnienie. Jako hybrydowy vaporizer Flowermate Slick wydobywa kannabinoidy znacznie lepiej, niż konkurenci ogrzewający konopie kondukcyjnie.

Flowermate Slick jest dyskretnym waporyzatorem

Korzystanie z tego urządzenia w zatłoczonych miejscach nie przyciąga uwagi osób postronnych. Wygląda jak zwyczajny papieros elektroniczny, więc nie wzbudza żadnej sensacji. Pełna dyskrecja. Ten leciutki sprzęt do waporyzacji można schować praktycznie w każdym zakamarku – pasuje do każdej kieszeni. Możliwość bezproblemowego przenoszenia i obecność wymiennego akumulatora (bateria 2500mAh typu 18650), który wystarcza na godzinę ciągłego działania, czynią z niego świetnego towarzysza każdej podróży.

Wrażenia podczas vapowania

Konopie w komorze, sprzęt włączony i czekamy. Do osiągnięcia najniższego możliwego poziomu mija 35 sekund. Nienajgorzej. Mgiełka w tej temperaturze jest miękka i gładziutka, a smak zaskakująco dobry i bardzo wyraźny . To zasługa szkliwionej, czarnej ceramiki, z której wykonano komorę oraz szklanego ustnika. W wyższych trybach vapor robi się bardziej gęsty. Wypuszczenie widocznej chmurki sprawia, że buchy są bardziej satysfakcjonujące. Bardzo przyjemna sesja inhalacyjna. Szkoda, że nie można tego powiedzieć o vapowaniu koncentratu z hasz-kontenerka. Ten problem dotyczy większości pojemników na ekstrakty wkładanych do komory. Niestety, waporyzatory do suszu gorzej radzą sobie z konopiami w formie wosków i oleju, niż wax-peny i e-naile.

Czy cena jest atrakcyjna?

Nie oszukujmy się – 300 złotych to najniższa półka cenowa. To dolna granica dla bezpiecznych i sprawdzonych urządzeń. Trochę nas to dziwi, że można wejść w posiadanie całkiem przyzwoitego vaporizera przenośnego wydając tak niewiele. Wytwarza zadowalające opary o naturalnym zapachu, łatwo się go obsługuje, wykonany jest z przyzwoitych materiałów i jest bardzo wygodny. Za trzy stówki dostajemy bezproblemową hybrydę o pojemnej komorze i wysokim poziomie dyskrecji. Naszym zdaniem oferta jest uczciwa i atrakcyjna.

Flowermate Slick vaporizer

299,00  brutto
  • Hybrydowy vaporizer
  • Ceramiczna komora
  • Świetny smak pary
  • Wygodny w użyciu
  • Dyskretny sprzęt
  • Wymienna bateria 18650

Chcesz dowiedzieć się więcej na temat innych, małych waporyzatorów tego producenta? Przeczytaj recenzję Flowermate CAP PRO, dyskretnego i nowoczesnego inhalatora suszu z dokładną regulacją temperatury. Jeżeli wolisz sprawdzić, jak sprawują się urządzenia z konwekcyjnym systemem grzania, które oferują wysoką wydajność i charakteryzują się małym oporem wdechu, przygotowaliśmy dla Ciebie recenzję FENiX Pro.