Lecznicze właściwości marihuany są powszechnie znane. Ze względu na znikomą szkodliwość konopi, decyzja ONZ nie jest dla nikogo zaskoczeniem. Niemniej, wyczekiwana od wielu lat zmiana kwalifikacji przez tak poważną instytucję jest wyraźnym sygnałem do zmian i silnym argumentem dla propagatorów cannabis.

Komisja ONZ usuwa marihuanę z listy groźnych substancji

W środę, 02.11.2020 Komisja ONZ przegłosowuje wykreślenie marihuany z czwartej tabeli Single Convention on Narcotic Drugs, gdzie od prawie 60 lat figurowała jako groźna substancja odurzająca o wysokim potencjale do uzależniania(!) Konopie stawiano na równi z niebezpiecznymi narkotykami, jak opiaty. Rekomendację do zmiany podejścia do cannabis wystawiła WHO rok wcześniej.

Jak głosowali delegaci?

Na liście państw, których przedstawiciele byli przeciwni wykreśleniu marihuany z listy groźnych substancji, figurują między innymi Rosja i Chiny, które oświadczyły, że nie będą zmieniać swojej polityki narkotykowej. Za odstygmatyzowaniem cannabis głosowały w większości kraje “zachodnie”, jak państwa europejskie oraz Stany Zjednoczone, które w ostatnich latach mocno zliberalizowały przepisy dotyczące marihuany nie tylko medycznej, ale i rekreacyjnej. Zdaniem brytyjskich delegatów, reklasyfikacja jest zgodna z naukowymi przesłankami o leczniczych właściwościach konopi.

Co się zmieni po zmianie klasyfikacji konopi zawierającej THC?

Zmiana polityki narkotykowej leży w kwestii rządów suwerennych państw. Decyzja ONZ nie wymusi dekryminalizacji trawki w krajach członkowskich. Jest jedynie sugestią i drogowskazem, w którą stronę zmierza “cywilizowany świat”. Niemniej, decyzja jest epokowa, ponieważ to pierwszy raz, kiedy tak licząca się organizacja zmienia podejście do konopi. Najprawdopodobniej zmiana ta zainicjuje kolejne starania o legalizację marihuany w krajach z konserwatywną polityką narkotykową oraz będzie zachętą do zwiększenia liczby badań nad terapeutycznym działaniem cannabis. Dodatkowo zostanie podniesiony limit THC do 0,3%.

Czego możemy spodziewać się w Polsce po reklasyfikowaniu cannabis?

Czy powinniśmy oczekiwać jakichkolwiek zmian w prawie karnym? Obecna ekipa rządząca zdaje się nic sobie nie robić z jakichkolwiek sygnałów i zaleceń płynących z zewnątrz. Z jednej strony uważa się, że decyzja Komisji ONZ pociągnie za sobą większe zmiany w państwach o bardziej restrykcyjnych przepisach, niż w krajach, gdzie podejście do posiadania cannabis jest luźniejsze. Z drugiej zaś strony, czego należy się spodziewać w kraju, gdzie robione są naloty nawet na sklepy sprzedające legalne konopie CBD, a medyczna marihuana jest tylko pozornie dostępna?

Miejmy nadzieję, że wynik głosowania komisji będzie mocnym argumentem dla nowych inicjatyw walczących o legalizację marihuany w Polsce. Jedną z nich jest projekt ustawy składanej na początku 2021 roku. To propozycja depenalizacji posiadania niewielkich porcji konopi indyjskich oraz umożliwienia uprawiania kilku krzewów marihuany na własny użytek. W projekt zaangażowani są parlamentarzyści, influencerzy i działacze na rzecz propagowania Cannabis. Choć to nie pierwszy raz, kiedy osoby związane z branżą i politycy próbują przeforsować przepisy luzujące stosunek organów ścigania do miłośników sensimilla, w naszych sercach rozpala się iskierka nadziei na lepsze jutro. Czy dojdzie do liberalizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii – czas pokaże. Będziemy śledzić rozwój sytuacji i na bieżąco informować naszych czytelników o postępach prac.

Spragnionym konopnych ciekawostek polecamy artykuł o pochodzeniu odmiany marihuany Haze.