Stosowanie konopi w celach terapeutycznych daje nieocenione korzyści, jednak dla wielu osób najbardziej przyjemnym skutkiem jest osiągany haj. Codzienne palenie marihuany buduje tolerancję na THC, która znacząco tłumi efekt upalenia. Czy są sposoby na wzmocnienie działania marihuany bez odstawiania używki?

Jeśli masz pewność, że posiadasz mocny stuff, a każdy kolejny joincik już nie klepie, najprawdopodobniej borykasz się z problemem podniesionej tolerancji THC. Palisz kolejne blanty, ale nic Ci to nie daje. Irytujące, nieprawdaż? Zobaczmy, jak można temu zaradzić bez odstawiania palenia ganji na miesiąc.

Nie chcesz robić przerwy od palenia zioła?

Jeśli palisz dużo konopnego suszu marihuany codziennie, zrozumiałe jest, że niełatwo Ci będzie tak po prostu odstawić bakanie. Wprawdzie konopie nie powodują silnego, fizycznego uzależnienia, jednak do przyjemnego uczucia, które wywołują, łatwo przywyknąć. Najbardziej rozsądnym skutecznym sposobem na wzmocnienie odczuwania haju jest przerwa podnosząca tolerancję na THC (ang. T-break). Kiedy jednak odstawienie palenia zioła nie wchodzi w grę, można spróbować kilku łatwiejszych sposobów na wzmocnienie efektów upalenia.

Dziewczyna pali marihuanę

Zmień rutynę

Zaczynasz dzeń od bongo? Jarasz blanta do porannej kawy? Chociaż wake’n’bake daje niezłego kopa, paląc marihuanę o poranku odbierasz sobie szanse na mocny haj podczas popołudniowego relaksowania się. W myśl zasady “pierwszy joint klepie najmocniej”, każda kolejna porcja palonego zioła będzie wymagała większych dawek do osiągnięcia upragnionych efektów. Bakając od rana jesteś na prostej drodze do wysokiej odporności na THC i wypalania “piątki dziennie”, co będzie odczuwalne dla Twojej kieszeni.

Nie potrafisz zrezygnować z grubych lolków?

Do palenia blantów łatwo się przyzwyczaić. Często bywa, że uzależniamy się nie od marihuany, a od samej czynności palenia. Jeśli pokusa jest silna i nie możesz zrezygnować z zaciągania się aromatycznym dymkiem, warto wziąć pod uwagę legalny susz sprzedawany przez każdy konopny sklep. Legalne konopie siewne nie klepią, jednak odmiany o wysokiej zawartości kannabinoidów mają działanie uspokajające. Kannabidiol znany jest z łagodzenia dolegliwości, które towarzyszą między innymi rzucaniu nałogów. Zastanów się, czy nie lepiej od czasu do czasu zamienić marihuanę na legalny susz, aby powstrzymać wzrost tolerancji THC.

Modyfikuj dawki THC

Warto zaczynać od mniejszych porcji marihuany. Mikrodawkowanie THC to dobry sposób na osiąganie subtelnych efektów palenia zioła bez typowej dla dużych ilości “zamułki”. Pozwala zaspokoić pragnienie odprężenia ciała i umysłu, a jednocześnie nie utrudnia wykonywania codziennych czynności. Stosując małe porcje na początku zwiększasz szanse, że gruby lolek palony wieczorem da silne efekty. Jednocześnie, zażywając mikrodawki, hamujesz wzrost tolerancji na THC.

Rusz się pomiędzy paleniem kolejnych jointów

Skręcasz blanta co godzinę i palisz nie ruszając się sprzed komputera? Nie dziw się, że kolejny joint nie klepie. Jeśli siedzisz na miejscu, Twój metabolizm spowalnia. Brak ruchu powoduje, że musisz dłużej odczekać, aby efekty palenia marihuany były mocno odczuwalne. Aby osiągać silniejszy haj, pobudź procesy fizjologiczne zachodzące w Twoim ciele, zanim wypalisz kolejną porcję suszu. Aktywność fizyczna z pewnością pomoże. Wyjdź na spacer, idź na zakupy, wyprowadź psa. Wypij kawę i po prostu rusz się z miejsca.

Zjedz mango przed paleniem marihuany

W społeczności 420 często spotykane jest twierdzenie, że jedzenie mango przed paleniem marihuany wzmacnia psychoaktywne efekty. Mango zawiera sporo mircenu, czyli terpenu posiadającego odprężające właściwości, który współgra z kannabinoidami wykorzystując tzw. “efekt otoczenia”, potęgując ich działanie. Według obiegowej opinii, wystarczy zjeść trochę mango na kilka chwil przed paleniem, żeby wyraźnie wzmocnić doznania.

Zmień metodę konsumowania marihuany

Różne metody palenia konopi dostarczają odmienne efekty. Nieraz bywało, że osoby preferujące uważaną za hardkorową metodę “wiaderka” były zaskoczone siłą doznań po spaleniu jointa. Palisz lolki na co dzień? Bongo może stanowić miłą odmianę. A może waporyzacja, która dostarcza do krwiobiegu większe dawki THC z tej samej ilości suszu, będzie dobrym rozwiązaniem? Warto poeksperymentować, aby terapia marihuaną medyczną dawała oczekiwane rezultaty.

Waporyzacja dostarcza większe ilości kannabinoidów

Na blogu sklepu konopnego nie mogło zabraknąć i takiej rady. Wysoka skuteczność waporyzacji THC to fakt, o którym często wspominamy. Wdychanie oparów pozwala wprowadzić do organizmu większe ilości kannabinoidów z tej samej ilości Cannabis. Inhalacje konopne dostarczą Ci przynajmniej 50% więcej psychoaktywnych związków, niż palenia. Możesz w ten sposób wyraźnie wzmocnić efekty marihuany, lub po prostu zaoszczędzić na konopiach, vapując mniejsze porcje dla tych samych rezultatów.

Jeśli więc szukasz metody, która pozwoli Ci odczuwać efekty konopi silniej, waporyzacja może okazać się najlepszym rozwiązaniem. Wdychając gładką, mocno aromatyczną mgiełkę uwalnianą z marihuany przez waporyzator, przyjmiesz dużo większe ilości THC, niż po wypaleniu tej samej ilości suszu. Haj także będzie mocniej odczuwalny i, zgodnie z zasadą “większe dawki działają dłużej”, efekty będą utrzymywać się przez dłuższy okres.

Wnioski

Powyższe metody to doraźne sposoby radzenia sobie z podwyższoną odpornością na THC, które powinny wzmacniać efekt odurzenia. Na dłuższą metę warto jednak rozważyć kilkutygodniową przerwę w paleniu, aby wrażliwość receptorów kannabinodowych mogła się odbudować. Po powrocie do konopnej kuracji warto zachować umiar, by ponownie nie zwiększyć tolerancji na tetra-hydro-kannabinol w krótkim czasie.

Autor nie zachęca do stosowania substancji zabronionych. Artykuł dedykowany jest pacjentom medycznej marihuany, którzy legalnie kupują susz w aptece. Chcesz wiedzieć więcej o używaniu legalnych konopi w Polsce? Dowiedz się ile kosztuje gram medycznej marihuany. Poznaj jaka jest różnica między marihuaną medyczną a rekreacyjną.