Czy waporyzacja THC jest bardziej wydajna, niż tradycyjne palenie marihuany? To pytanie jest przedmiotem dyskusji nie tylko amatorów cannabis, ale i pacjentów medycznych stosujących terapię wykorzystującą lecznicze konopie. Przewaga waporyzowania nad paleniem suszu wydaje się być oczywista, ale do opowiedzenia się za którąś ze stron potrzebne są konkrety. Czy istnieją naukowe dowody na wysoką efektywność dostarczania kannabinoidów za pomocą waporyzatora? Okazuje się, że tak!

Konsumowanie marihuany

Badanie porównujące waporyzację i palenie marihuany

Zespół naukowców z Uniwersytetu Medycznego Johna Hopkinsa w Maryland (USA), pod przewodnictwem doktora T. R. Spindle’a, postanowił zestawić dwa sposoby dopłucnego przyjmowania kannabinoidów – palenie suszu oraz waporyzację. W latach 2016-2017 wybrano ochotników niebędących codziennymi użytkownikami marihuany, którzy nie przyjmowali kannabinoidów przynajmniej 30 dni wstecz.

Eksperyment przewidywał badanie skrzyżowane z udziałem siedemnastu młodych, zdrowych osób. Ochotnikom podawano różne dawki delta9-tetrahydrokannabinolu (THC) w postaci przebadanego suszu marihuany oraz placebo. Celem eksperymentu było poznanie wpływu kannabinoidu na organizm po inhalacji odmiennymi metodami.

Czy waporyzowanie marihuany daje równie mocne efekty, co palenie suszu?

Aby obiektywnie ocenić siłę oddziaływania THC na organizm, naukowcy z Baltimore stworzyli stustopniową skalę, która uwzględniała pewne czynniki. Badano siłę psychoaktywnego działania poprzez wpływ waporyzacji i palenia marihuany na:

  • zdolności poznawcze
  • zdolności psychomotoryczne
  • parametry sercowo-naczyniowe (puls i ciśnienie tętnicze)

Pozwoliło to ekspertom obiektywnie stwierdzić, czy waporyzacja THC jest równie odurzająca, co palenie suszu konopi indyjskich. Wyniki eksperymentu były zdumiewające i pozwoliły jasno opowiedzieć się za jedną z metod stosowania marihuany.

Działanie różnych dawek THC na organizm

Uczestnikom eksperymentu podawano dwie różne dawki THC w odpowiednio dużych odstępach czasu. Każdy uczestnik, w określonych odstępach czasu i palił, i waporyzował porcję marihuany zawierającą najpierw 10mg, innego dnia 25mg tetrahydrokannabinolu, a następnie poddawał się ocenie lekarzy.

Podczas badania stwierdzono, że po przyjęciu 10mg THC działanie marihuany jest zauważalne i wiąże się niewielkim upośledzeniem funkcji poznawczych. Poziom intensywności efektów różnił się jednak w zależności od metody inhalowania. Pacjenci otrzymywali według przyjętej punktacji średnio 46 punktów po paleniu. Efekty vapowania byly odczuwane silniej. Poziom odurzenia oceniono na aż 69 punktów po waporyzacji marihuany.

Po podaniu ochotnikom wyższej dawki, wynoszącej 25mg THC, odnotowane skutki upalenia marihuaną były bardzo wyraźne. Funkcje poznawcze i psychomotoryczne były wyraźnie upośledzone. Według ustalonej skali, paleniu suszu przyznano 66 punktów. Bezdymna metoda konsumowania konopi i w tym przypadku oceniona została jako silniej działająca. Przy jednakowej dawce kannabinoidów waporyzację oceniono na 78 punktów.

Palenie vs waporyzacja marihuany

Poziom THC w krwi jest wyższy po waporyzacji marihuany, niż po spaleniu jointa

Kiedy ustalono, że haj po waporyzacji THC suszu jest silniejszy, niż po wypaleniu tej samej ilości konopi, przystąpiono do kolejnych testów. Miały one potwierdzić, że biodostępność kannabinoidu jest wyższa w przypadku wdychania oparów Cannabis.

Ochotnikom eksperymentu pobierano krew zarówno po paleniu, jak i po waporyzacji marihuany. Różnica w poziomie THC zawartego w krwiobiegu była znaczna. 30 minut po spaleniu konopi zawierającej 25mg THC stwierdzono jego obecność w ilości 10,2 ng/L. Osoby, które wdychały konopie za pośrednictwem waporyzatora, posiadały aż 14,4 nanogramów kannabinoidu w litrze krwi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *